Strefa objęta kwarantanną z powodu wirusa zabijającego obcych. Dlaczego nigdy nie chodzimy w jakieś fajne miejsca?
-- członek oddziału
Czytaj więcej...

Jedni odchodzą, drudzy wracaj...

Wraz z końcem lipca, nadejdą poważne zmiany w BioWare. Z f...

Czytaj więcej...

Patch 1.09 dostępny

Wczoraj na serwery weszła nowa łatka oznaczona numerem 1.0...

Czytaj więcej...

Fizyczność przy nagraniach j...

Przyszedł czas na ostatni wywiad z serii. Naszym i waszym ...

Czytaj więcej...

Vetra jest PERFEKCYJNA

Czołem Statusowe świry! Dziś przedstawiamy Wam przedostatn...

0123

Kasumi: Skradzione wspomnienia

Plebanx11 @ 16.11.2014, 16:36
Ocena użytkowników:  / 4
SłabyŚwietny 
Płonąca żywym ogniem vendetta Zaeeda Massaniego została bardzo dobrze przyjęta przez fanów, pomimo kilku oczywistych niedociągnięć i minimalistycznego podejścia do interakcji. BioWare postanowiło kuć żelazo, póki gorące, przez co na rynek trafił drugi DLC rozszerzający suecide squad komandora Sheparda. Czy Kasumi: Skradzione wspomnienia, tym razem płatny dodatek, to w rzeczywistości poprawiony i dopieszczony produkt wart swej ceny? Czy może tytułowa złodziejka sprawniej poradzi sobie z opróżnieniem kieszeni fanów liczących na pełnowartościowy dodatek?

Mass Thieffect

Kasumi Goto to znana w całej galaktyce złodziejka, która to korzystając z wrodzonego sprytu, najnowszych technologii i zręczności, skutecznie radzi sobie z wykradaniem wszystkiego, co można zakwalifikować, jako niemożliwe do zdobycia. Zakapturzona Japonka, jak na prawdziwego złodzieja kleptomana przystało, obrabia różnego rodzaju muzea, wystawy i galerie sztuki, często na zlecenie lub z własnego widzimisię. Podczas jednego ze zleceń nasza złodziejka i jej partner (nie tylko biznesowy) Kenji Okuda natrafiają na informację, która może zagrozić powszechnie rozumianemu pokojowi galaktycznemu. Pan Okuda ginie w zagadkowych okolicznościach, zostawiając po sobie osobliwą pamiątkę w postaci tajemniczego Grayboxa, w którym to przed śmiercią zapisał wszystkie swoje wspomnienia, wraz z zagadkową informacją. Postawiona pod ścianą Kasumi musi zrobić wszystko, by odzyskać ukradzioną maszynę i zemścić się za śmierć ukochanego. Zadanie jest trudniejsze, niż się zdaje, jednak dzięki nowo zawartym znajomościom złodziejka będzie mogła liczyć na pomoc niezawodnego komandora Sheparda.

Nazywam się Shepard. Komandor Shepard
Agent 00N7 : "Zabójczy Widok"

Tło fabularne naprawdę dobrze radzi sobie z wykreowaniem bohaterki. BioWare obiecało rasowego złodzieja i już w pierwszej rozmowie widać, że takiego dostajemy. Niestety, podobnie jak w przypadku Zaeeda, tak i tutaj, to Człowiek Iluzja wykonuje przy rekrutacji więcej roboty, przez co po krótkiej rozmowie z Shepardem Kasumi może już szukać sobie własnego kąta na Normandii. Na pewno szkoda, bo potencjał jest olbrzymi. Także po raz kolejny do dyspozycji mamy jedynie samą misję lojalnościową, która naprawdę daje radę. Podobnie jak w przypadku zadania związanego z lojalnością Samary, czy Thane'a, tak i tu postawiono na dialogi i ciekawe podejście do tematu, bowiem Shepard tym razem będzie sobie musiał poradzić na bankiecie i to pod fałszywym nazwiskiem. Twórcom udało się przedstawić bohatera z zupełnie nowej strony, a nasz agent 00N7 będzie wykazywać się przenikliwością i sprytem godnym Jamesa Bonda. Szpiegowskiego klimatu tu sporo, a sama lokacja (Bakenstein, ludzkie Illium) została zaprojektowana naprawdę dobrze, przez co ani razu nie miałem wrażenia, że to co widzę na ekranie w jakikolwiek sposób nie pasuje do uniwersum. Niestety, sam szpiegowski wątek jest dość krótki, a to co następuje po nim to już totalna rozwałka, dobrze znana z podstawowego Mass Effect 2. Na prawdę wielka szkoda, bo same szpiegowskie zadania zaprojektowano i wpleciono do gry bardzo dobrze, i po tym, jak już wreszcie dostałem do ręki karabin, wcale nie miałem ochoty go używać. Zakończenie i finałowa walka są całkiem niezłe, ale brakuje tu wyborów i ich konsekwencji, które zdały egzamin przy okazji dodatku z Zaeedem. Dostaliśmy, co prawda, jeden znaczący wybór, ale w gruncie rzeczy nijak się to ma do pamiętnej sceny końcowej z Ceny Zemsty.

Nowości i zmiany

Mechanika gry, szczególnie przez pierwszą połową misji zmusza gracza do kombinowania, co na pewno wychodzi grze na plus. Część strzelana została nieco uproszczona z racji tego, że przez cały czas podróżujemy tylko w towarzystwie Kasumi. Zmusza nas to do bardzo szybkiego zapoznania się z całą gamą nowych umiejętności bohaterki; od błyskawicznego ataku zza pleców oponenta zaczynają, a na granatach błyskowych kończąc. Gra wymaga od gracza bardzo umiejętnego dowodzenia nowymi zdolnościami Kasumi, szczególnie na wyższych poziomach trudności, przez co nie minęło wiele czasu zanim przyswoiłem sobie te nowe umiejętności. Dodatek daje nam też dostęp do zupełnie nowego pistoletu maszynowego oraz uwaga pozwala używać Bondowego garnituru także na Normandii!

Jacob, och, Jacob!

Gdy mamy już w co się ubrać, warto byłoby gdzieś wyskoczyć. Twórcy najwidoczniej byli tego samego zdania, przez co w kajucie zajmowanej przez Kasumi zainstalowali bar. Dzięki takiemu rozwiązaniu, Shepard nie musi oglądać się na zapasy alkoholu pani doktor i zawsze może na chwilę zapomnieć o obowiązkach. Nie jest oczywiście sam, bo w kajucie zawsze znajdziemy też Kasumi. Wszyscy fani mass effectowych romansów mogą czuć się zawiedzeni, gdyż japońska złodziejka większymi uczuciami zdaje się darzyć Jacoba Taylora, czego możemy się dowiedzieć słuchając jej krótkich monologów. Niestety podobnie, jak w przypadku Zaeeda, tak i tutaj interakcja z postacią nie istnieje, i o ile w przypadku darmowego DLC było to do przełknięcia, to tutaj jest warte solidnego opieprzu. Twórcy jakby zapomnieli, co w drużynie Sheparda fani cenią najbardziej i wybrali drogę na skróty, za co jest ogromny minus. Bo Kasumi wydaje się być bohaterką interesującą. Widać to dobitnie gdy włącza się do rozmów w podstawowej grze. (Reapers!).




Podsumowując

Podczas rozgrywki zdarzyło mi się natrafić na kilka bugów, ot, Shepard zaciął się podczas przeskakiwania przez barierkę, czy stojąc na jakimś przedmiocie nagle zaczął lewitować, ale tego typu błędy zdarzały mi się także w podstawowej grze. Oczywiście należy za to winić twórców, jednak zdarza się to dość rzadko i nie wpływa specjalnie na odbiór samego dodatku. Skradzione Wspomnienia wywołały u mnie sporo mieszanych uczuć. Z jednej strony dostałem świetną misję szpiegowską w klimacie kosmicznego Jamesa Bonda. Z drugiej - całkowity brak interakcji i tonę niewykorzystanego potencjału. Pokazuje jednak uniwersum z nieco innej strony.    

Okiem agentów:

Kasumi Goto to kolejny dobry członek załogi. Ma swój styl i charakter. Nie brakuje jej "pazura". Do tego dochodzą dobre umiejętności, takie jak Atak z ukrycia. Moim zdaniem ta postać zasługuje na mocne 9 punktów na 10. Punkt odjęłam za brak dialogów i możliwości romansowania. ~ Ola

Kasumi jest dla mnie jedną na lepszych postaci ME, jej charakter i momentami fajne shizy w dlc cytadeli wywołały na mojej buzi wielkiego rogala a co do samego dlc z dwójeczki to uważam, że misja była pierwsza klasa i chętnie przechodzę ją za każdym razem gdy zaczynam nową grę. ~ Basia

Osobiście naprawdę bardzo podobała mi się misja dla Kasumi. Szczególnie początkowy etap na przyjęciu (fantastyczna muzyka i klimat). Dużym minusem tego DLC jest na pewno brak możliwości konkretnej rozmowy z nową towarzyszką na Normandii. ~ Paweł