EDI nie należy do personelu Przymierza. Żadne przepisy nie zabraniają randek ze sztuczną inteligencją statku. Sprawdziłem.
-- Jeff "Joker" Moreau
Czytaj więcej...

Jedni odchodzą, drudzy wracaj...

Wraz z końcem lipca, nadejdą poważne zmiany w BioWare. Z f...

Czytaj więcej...

Patch 1.09 dostępny

Wczoraj na serwery weszła nowa łatka oznaczona numerem 1.0...

Czytaj więcej...

Fizyczność przy nagraniach j...

Przyszedł czas na ostatni wywiad z serii. Naszym i waszym ...

Czytaj więcej...

Vetra jest PERFEKCYJNA

Czołem Statusowe świry! Dziś przedstawiamy Wam przedostatn...

0123

"Rozumiem tych, którzy mają problem z Andromedą"

Zeena/Damix @ 12.05.2017, 14:11
Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

To już trzeci wywiad z naszej "Statusowej serii", tym razem "gościem" Zeeny był Tom Taylorson, czyli Scott Ryder

scott

Status Widmo: Standardowo, masz jakieś skojarzenia z Polską?

Tom Taylorson: W zasadzie mam ich wiele. Rodzice mojego przyjaciela ze szkoły wyższej pochodzili z Polski. Moi przodkowie byli z Polski. No i pochodzę z Chicago. Polski jest trzecim, najpopularniejszym językiem w Chicago, zaraz po angielskim i hiszpańskim. Same dobre skojarzenia związane z Polską.

SW: Opowiesz nam coś o swojej karierze? Jak wyglądała Twoja droga? Jak znalazłeś się w BioWare?

TT: Zacząłem karierę w Chicago po tym jak ukończyłem studia teatralne. Miałem na celu "zostać aktorem". Niezbyt konkretny cel. Zacząłem od pracy w teatrze. Po jakimś czasie , przygasłem w teatrze, gdy dubbing zaczął dominować w mojej pracy. Po kilku latach, rzuciłem pracę w teatrze i poświęciłem się dubbingowaniu w całości. Nigdy nie spoglądałem wstecz. Kocham swoją pracę, pozwala mi się spełniać, osobiście i profesjonalnie. Przemysł i inne rzeczy pozmieniały się w Chicago, dlatego dla dobra mojej kariery (i kariery mojej żony), zdecydowaliśmy się opuścić Chicago i przenieść się do Los Angeles. Po 3 miesiącach od przeprowadzki byłem na przesłuchaniu i dostałem rolę Scotta Rydera w Mass Effect: Andromeda.

SW: Grałeś już w Andromede? Jeżeli tak, to jak wrażenia? Masz swoje ulubione i najmniej lubiane postacie?

TT: Nie grałem w Andromede tyle, żeby wyrazić opinię o niej. Nagrywając, polubiłem Dracka (ale akurat jestem fanem ogólnie Krogan). Spędziłem tylko kilka godzin w trybie jednoosobowym, ale grałem około 10 godzin w tryb online. Bardzo mi się podoba system walki; swoboda, tempo. Jednak szczerze muszę powiedzieć, że rozumiem, jaki problem niektórzy mają z grą. Osobiście nie rażą mnie one aż tak i ostatecznie czerpię z niej przyjemność.

scott

SW: Co jest najfajniejsze w dubbingu? Dlaczego zdecydowałeś się akurat na to?

TT: Podkładanie głosu to wszystko czym się aktualnie zajmuję. Reklamy, animacje, gry, audiobooki – to wszystko co robię w swojej pracy. Przygotowywałem się do tego w Columbia College w Chicago. Nie jest to coś, co zawsze chciałem robić w swojej karierze. Jest to coś co poczułem w środku i później się w tym zakochałem.

SW: Jak się przygotowywałeś do odegrania najważniejszej roli w grze: Scotta Rydera? Sprawiała Ci coś trudności?

TT: Dużo przygotowywałem się do tej roli. Tyle rzeczy do nagrywania, dzień po dniu, jest mało czasu do przestudiowania wszystkiego. Większość mojej pracy wykonałem wcześniej: ćwiczyłem, grałem w trylogię Mass Effect. Przez kilka pierwszych miesięcy, przez ostatnie 15 min drogi do studia słuchałem muzyki z Mass Effect. To była taka moja osobista droga by wbić sobie całą otoczkę ME do głowy. Największa trudność? Odkrywanie różnorodności pożegnań lub cierpienia. Gracze spędzają kilkanaście godzin nad grą, wiedzą kiedy coś staje się powtarzalne.

SW: Czy Scott posiada jakąś z Twoich cech? Moglibyście zostać kumplami?

TT:Wydaje mi się, że ta prawdziwa życzliwość u Scotta, to coś co występuje też u mnie. Oczywiście też idea, że ktoś nieprzygotowany dostaję zadanie do spełnienia i stara się je wykonywać jak najlepiej. Tak się czułem, gdy dostałem rolę. Ledwo wylądowałem w LA, gdy otrzymałem propozycję wystąpienia, i to w grze, którą znałem bardzo dobrze. Jestem ogromnym fanem Mass Effect’a! Bycie częścią tego było (i nadal jest) zastraszające.

SW: Masz coś do powiedzenia naszym czytelnikom?

TT: Dziękuje wszystkim za przeczytanie tego wywiadu. Dziękuję też wszystkim, który wyciągnęli do mnie rękę i pisali do mnie na Facebook’u czy Twitterze. Doceniam to. Dziękuję też tym, którzy grają w Andromede.