Miło mi, że zagłada całego organicznego życia w galaktyce może przyczynić się do twojego awansu.
-- Tali’Zorah nar Rayya
Czytaj więcej...

Jedni odchodzą, drudzy wracaj...

Wraz z końcem lipca, nadejdą poważne zmiany w BioWare. Z f...

Czytaj więcej...

Patch 1.09 dostępny

Wczoraj na serwery weszła nowa łatka oznaczona numerem 1.0...

Czytaj więcej...

Fizyczność przy nagraniach j...

Przyszedł czas na ostatni wywiad z serii. Naszym i waszym ...

Czytaj więcej...

Vetra jest PERFEKCYJNA

Czołem Statusowe świry! Dziś przedstawiamy Wam przedostatn...

0123

Ilos Nadzieja

Damix @ 31.03.2016, 10:39
Ocena użytkowników:  / 5
SłabyŚwietny 

Powrót do strony głównej działu Twórczości Fanów.

"Ilos - Nadzieja"
autor: Dikajos

- Co to jest? To na ścianie. To jakieś pojemniki? - spytała Tali.
Cała trójka spoglądała na boki, dostrzegając całe rzędy jakiegoś rodzaju kapsuł na obu ścianach. Widok był niezwykły, bo owe ściany sięgały niezwykle wysoko. Tak wysoko, że sklepienie tego podziemnego ośrodka znikało w mroku. Zjeżdżali coraz głębiej i głębiej.
- Wyglądają jak kapsuły hibernacyjne - orzekła Liara T'Soni. - Prawdopodobnie Proteanie próbowali utrzymać się przy życiu przez zamrożenie. Coś jednak musiało pójść nie tak. Ten bunkier stał się ich grobem. Kapsuły przestały funkcjonować... Razem z tymi, którzy znajdowali się w środku.
- Wszystkie? - zdziwiła się Quarianka. - Tu muszą być setki tych kapsuł. Co Saren spodziewał się tu znaleźć? Tu nie ma nic oprócz trupów.
Komandor milczał, bo zauważył już barierę, która blokowała dalszą drogę. Zaczął delikatnie hamować, zatrzymując się tuż przed pomarańczowym polem siłowym.
- Co się dzieje? - spytała Asari.
- To pułapka - powiedziała z niepokojem Tali. - Saren musiał urządzić zasadzkę.
- Nie sądzę, żeby stał za tym Saren.

Cała trójka opuściła Mako. Komandor Shepard dostrzegł windę po prawej stronie. Była to jedyna droga poza tą, która wiodła tam, skąd przybyli. A nie mogli się teraz cofnąć. Czas naglił, Saren oddalał się i ważyły się losy galaktyki, a oni byli jedyną nadzieją na jej ocalenie. Niewiele myśląc, komandor wszedł do windy, nakazując to samo swoim towarzyszkom. Ruszyli w dół. Jedna ze ścian windy była szklana, z tej innej perspektywy widzieli kolejne części ośrodka, który miał conajmniej kilka, a może nawet kilkanaście poziomów.
- Badałam Protean przez dziesięciolecia - mówiła doktor T'Soni - jednak nigdy nie miałam tak silnych obaw. Co tam znajdziemy?
- Cokolwiek znajdziemy, bądźcie ostrożni - odpowiedziała Tali i odbezpieczyła swój pistolet. - Jeśli to mechaniczna pułapka, to może być dziełem Sarena.

Winda stanęła, a drzwi rozsunęły się. Byli w czymś, co przypominało archiwum, ale jedynym dostępnym dla nich miejscem była konsola na końcu krótkiego pomostu, osłoniętego niewysoką barierką. Komandor podszedł do urządzenia i usłyszał głos.
- Nie jesteście Proteanami. Lecz nie jesteście także maszynami. Ta ewentualność była jedną z wielu, które przewidzieliśmy.
Załoga fregaty Przymierza, SSV Normandii, słuchała.
- Nazywam się Vigil - powiedział program i zaczął swą opowieść.

II

50 000 lat wcześniej

Rozpoczynam sprawdzanie czynności życiowych w kapsułach hibernacyjnych personelu o priorytecie A1
Rozpoczynam sprawdzanie czynności życiowych w kapsułach hibernacyjnych personelu o priorytecie A1
Tlen w kapsułach o priorytecie A1 - 14%
Ilość tlenu w kapsułach o priorytecie A1 - wystarczająca. Wystarczy na lat standardowych - 17
Energia elektryczna w kapsułach o priorytecie A1 - 4%
Ostrzeżenie Ostrzeżenie Ostrzeżenie
Ilość energii elektrycznej w kapsułach o priorytecie A1 na poziomie krytycznym
Otwieram kapsułę 01A1
Otwieram kapsułę 01A1 w celu konsultacji z głównym nadzorcą Projektu Ilos

*

Otworzył oczy, ale był pogrążony w ciemności. Bał się, lecz po chwili usłyszał odgłos odplombowania kapsuły. Wiedział, że żyje i pamiętał, gdzie jest, chociaż wolał nie pamiętać. Przez krótką chwilę miał nadzieję na to, że wszystko, co widział przed zamknięciem kapsuły było tylko i wyłącznie złym snem, koszmarem, z którego można się obudzić. Ale już teraz wiedział, że to nie był sen. Wspomnienia były świeże. Śmierć, zagłada i żniwa. Przeszedł go nieprzyjemny dreszcz. Przypomniał sobie, że on i kilka setek jego pobratymców poddało się hibernacji do czasu odejścia Żniwiarzy. Nie mieli pojęcia, ile to mogło trwać, więc wydali polecenia sztucznej inteligencji i zapadli w głęboki i nieświadomy sen. Wieko odsunęło się, mechanizm ściągnął je do boku, wpuszczając nieco bladego światła, awaryjnego oświetlenia ośrodka. Przed jego głowę wysunął się niewielki ekranik ze wskaźnikami funkcji życiowych, który pokazywał niezwykle niskie tętno i temperaturę ciała, które było zagrożone hipotermią. Projekt kapsuły uwzględniał taką ewentualność, więc automatycznie i błyskawicznie ogrzał wnętrze kokonu, w którym, trzęsąc się z zimna, spoczywał obiekt 01A1.
- Funkcje życiowe w normie - powiedziała sztuczna inteligencja.
- Witamy w ośrodku naukowym Ilos, doktorze Ksad Ishan. Od pańskiego ostatniego logowania w systemie minęło czterysta trzydzieści siedem lat i trzydzieści cztery dni.

Ksad Ishan - Proteanin, główny naukowiec tajnego ośrodka na Ilos - próbował wyjść z kapsuły, ale był zbyt słaby. Upadł na ziemię z jękiem. Z trudem łapał oddech, ponieważ tlen w kapsule różnił się nieco od tego poza nią. Organizm musiał się przyzwyczaić.
- Vigil - powiedział z trudem doktor. - Vigil, raport odnośnie kapsuł hibernacyjnych od A do D.
Gdy Ishan zbierał się z podłogi i odzyskiwał władzę nad swoim odrętwiałym ciałem, Vigil wykonywał rozkaz.
- Wykonuję polecenie. Stan kapsuł hibernacyjnych o priorytecie D:
Kapsuły od 01D1 do 99D2 - tlen i energię, zgodnie z zaleceniami wpisanymi w moje oprogramowanie i po spełnieniu ich warunków, odłączyłem dwieście dwanaście lat temu. Ilość wciąż funkcjonujących kapsuł o priorytecie D - 0/198.
Stan kapsuł hibernacyjnych o priorytecie C:
Kapsuły od 01C1 do 99C2 - tlen i energię, zgodnie z zaleceniami wpisanymi w moje oprogramowanie i po spełnieniu ich warunków, odłączyłem siedemdziesiąt lat temu. Ilość wciąż funkcjonujących kapsuł o priorytecie C - 0/198.
- Ochrona i mniej wykwalifikowani naukowcy... - mówił do siebie doktor. Zdołał stanąć na własne nogi i oprzeć się o kapsułę, z której przed momentem się wyczołgał. Wszędzie było ciemno; paliło się tylko awaryjne oświetlenie, które pochłaniało minimalną ilość energii. - I ci, którzy mieli szczęście znaleźć tu schronienie w ostatniej chwili przed zamknięciem ośrodka i odcięciem komunikacji z resztą Imperium. Mieli szczęście? Przecież wszyscy nie żyją... A niech to szlag...
- Stan kapsuł hibernacyjnych o priorytecie B.
- Asystenci, żołnierze i obsługa najważniejszych urządzeń - przypominał sobie Ishan, który był jednym z autorów protokołów, zgodnie z którymi działał Vigil. - Błagam niech...
- Kapsuły od 01B1 do 99B2 - kontynuował Vigil, przerywając rozmyślania naukowca - tlen i energię, zgodnie z zaleceniami wpisanymi w moje oprogramowanie i po spełnieniu ich warunków...
Doktor zacisnął pięści i z całej siły uderzył w kokon. Nie chciał, żeby Vigil kończył. Ale ten wciąż spełniał poprzednie życzenie naukowca.
- ... odłączyłem dwa lata temu. Ilość wciąż funkcjonujących kapsuł o priorytecie B - 0/198.
Ksad Ishan ukrył twarz w dłoniach i zrezygnowany osunął się na ziemię. Wszystko skończone - pomyślał. Wszystko...
- Stan kapsuł hibernacyjnych o priorytecie A - mówił Vigil, wykonując polecenie co do joty. - Kapsuły od 01A1 do 99A1 - tlen i energię, zgodnie z zaleceniami wpisanymi w moje oprogramowanie i po spełnieniu ich warunków, odłączyłem rok temu. Zgodnie z protokołami o zachowywaniu wszelkich zasobów i ostrożnym gospodarowaniu nimi, udało się ocalić część kapsuł.
- Ile? - ożywił się doktor Ishan i błyskawicznie skoczył na nogi, zachwiawszy się dopiero po chwili. Krzyczał rozpaczliwie: - Ile kapsuł?! Ile?!
- Ilość wciąż funkcjonujących kapsuł o priorytecie A - 12/99.

Doktor wziął głęboki oddech i zapłakał, a Vigil, po wykonaniu polecenia, zamilkł. Po kilku minutach grobowej ciszy, gdy nie miał już siły płakać, polecił programowi zdać raport na temat bezpieczeństwa Ilos. I drugi raport - ten o losach całej galaktyki i imperium, które nią rządziło - Imperium Protean. Następnie zalecił rozmrożenie ostatnich Protean w galaktyce. Gdy Vigil zaczynał ten proces, który w założeniu miał trwać dwadzieścia cztery godziny, Ksad Ishan poszedł do biura, w którym spędził pierwsze dziesięć lat wojny ze Żniwiarzami, gdy wszyscy jeszcze mieli nadzieję i próbowali walczyć ze wszystkich sił.
- To... - mówił do siebie, trzymając w rękach okruch pamięci, zawierający wspomnienia żony i dzieci. - Wszystko stracone...

Upuścił okruch na biurko, bo wróciły wspomnienia tych, których kochał. Ale oni wszyscy już dawno byli martwi. Wszyscy Proteanie byli martwi. Wszyscy poza nim i jedenastoma towarzyszami. Zapalił lampkę nad biurkiem i otwierał szuflady. W jednej piętrzyły się zakurzone dyski z danymi, które miały ich uratować. Ale nawet najwybitniejsi naukowcy proteańscy nie dali rady. Dyski opisane jako: Katalizator, Żniwiarze i Kanał oraz cała wiedza na nich zgromadzona nie pomogły w ocaleniu galaktyki. Zajrzał do drugiej szuflady, gdzie znalazł alkohol i szklankę, która była prezentem od żony na dwunastą rocznicę ślubu. Ksad Ishan westchnął i zastanawiał się chwilę, czy alkohol, którego pochodzenia nie znał lub je po prostu zapomniał, po takim czasie nie zadziała jak trucizna. Ale teraz było mu wszystko jedno. Nalał więc tyle, ile tylko się zmieściło i pił zachłannie.
- Koniec... Cywilizacja nie przetrwa. Jest nas za mało, żeby skutecznie odtworzyć populację. Jest nas za mało, żeby zrobić cokolwiek. Przegraliśmy, ponieśliśmy klęskę. Niepotrzebnie programowaliśmy Vigila. Powinien pozwolić nam umrzeć tak jak innym...

Doktor Ksad Ishan wyszedł z biura i stanął w przestronnych podziemiach ze sklepieniem zawieszonym tak wysoko, że nie mógł go dostrzec. Jego nogi obmywała płynąca w dół woda. Kilka lamp awaryjnych migotało na ścianach ośrodka, od czasu do czasu rzucając światło na niektóre kapsuły.
- To miał być ośrodek naukowy, który miał powstrzymać te potwory! - krzyknął wiedząc, że nikt go nie usłyszy. - To miał być nasz ratunek! Nasza nadzieja...
Upadł na ziemię, nie z rozpaczy, a ze zmęczenia. Woda obmywała go z każdej strony. Jeszcze raz spojrzał na setki kapsuł z ciałami swoich braci i sióstr.
- To grobowiec - powiedział i zamilkł.